W spotkaniach uczestniczyli prezydent Chełma Agata Fisz, wiceprezydenci Stanisław Mościcki i Józef Górny, dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Chełm Augustyn Okoński i Przewodniczący Rady Miasta Chełm Zygmunt Gardziński. Na obu spotkaniach atmosfera była bardzo gorąca. Nauczyciele i rodzice bardzo emocjonalnie odnosili się do informacji zawartych w raporcie.
Trójka chce mieć gimnazjum
Spotkanie rodziców i nauczycieli ZSO nr 3 odbyło się w wypełnionej po brzegi sali gimnastycznej szkoły w środę - 18 stycznia.
Przewodnicząca Rady Rodziców ZSO nr 3 Katarzyna Śniatkowska przedstawiła list otwarty rodziców Gimnazjum nr 3. Wiele zarzutów zebrał raport o chełmskiej oświacie. Według rodziców argumentacja w nim podana nie jest właściwa ani stosowna wobec Gimnazjum nr 3. Podkreślali, że szkoła jest dla ich dzieci bezpieczna, co jest w dzisiejszych czasach jednym z priorytetów wyboru placówki oświatowej.
-Bardzo proszę, by mieli Państwo na względzie dobro naszych dzieci – zakończyła przewodnicząca.
- Pod względem ekonomicznym jesteśmy szkołą najlepszą w mieście. My kosztujemy 456 tys, a Gimnazjum nr 7 , zespół, kosztuje 2 mln 800 tys. My za te pieniądze moglibyśmy się utrzymać przez 7 lat. Ile uczniów pójdzie do Siódemki? Stu? To daje 20-30 tysięcy, a tam potrzeba 2 miliony. Te pieniądze nie uratują „Siódemki” - mówiła Renata Dec, nauczycielka ZSO nr 3.
Kolejne argumenty podnosił wicedyrektor szkoły Tomasz Augustyniak.
- Proszę Państwa myśmy już w 1999 roku przerabialiśmy wygaszanie szkoły podstawowej i proszę mi wierzyć, może i jedna klasa poszła do "Siódemki", ale większość poszła do SP nr 5, 10 i 2. Ja nie wiem proszę Państwa skąd takie wnioski. Czy były jakieś badania przeprowadzone? jak można zakładać, że dzieci stąd pójdą do „Siódemki”? To jest jeden wątek, który budzi nasze wątpliwości.
Wicedyrektor odniósł się do wyników nauczania. Stwierdził, że według dokumentów opracowywanych przez CKE wyniki egzaminów końcowych nie są odpowiednio wiarygodne jeśli chodzi o poziom nauczania.
- Proszę państwa tracimy orientację, bo raport mówi co innego, a w mediach pojawia się troszkę inna argumentacja. W mediach pojawia się przede wszystkim ujęcie szkoły z najgorszymi wynikami nauczania i z najsłabszym naborem. Oczywiście jeśli jeśli chodzi o wyniki egzaminu z części przyrodniczej to jest wiele do zrobienia, ale każda chełmska szkoła ma coś do zrobienia. Nie można porównywać wyników z sześciu czy 5 lat, bo to nic nie daje – stwierdził Augustyniak.
Dużo bardziej emocjonalnie na raport patrzą rodzice uczniów ZSO nr 3. Według nich jest on mało znaczący.
- Raport niewiele nas obchodzi. Jeżeli chodzi o wyniki, to nie jest kolorowo, ale rodzic patrzy przede wszystkim patrzy na bezpieczeństwo, a w tym raporcie nie ma o tym ani słowa. O wszystkim zdecyduje ekonomia. A dla nas dziecko jest najważniejsze – mówili zebrani na sali.
Stwierdzili, że raport albo jest zmanipulowany, albo napisany przez niekompetentnych pracowników wydziału edukacji.
- Dziwię się panu bardzo panie dyrektorze Okoński. Był pan w "Siódemce" przez rok i chylę czoła przed panem, bo dużo pan tam zrobił. Ale wiem, że rodzice stawiani pod murem na pewno z daleka ominą „Siódemkę” - stwierdziła jedna z matek.
Pytania padały także pod adresem wiceprezydentów Górnego i Mościckiego.
-Mam pytanie do pana prezydenta Górnego. Pan mieszka na tym osiedlu, co pan jest w stanie zrobić dla tego osiedla, a szczególnie dla tej szkoły? - pytała jedna z matek.
- Panie Stasiu Mościcki! Niedawno na deptaku prosiliście nas o głosy. Ściskaliście nasze dłonie. Mówiliście - „Pomóżcie”. Pomogliśmy. Dlaczego nam teraz utrudniacie? Tak nam się państwo odwdzięczacie? Ile razy klaskaliśmy panu Mościckiemu za Orlik, którego nie ma do tej pory? - to kolejne pytanie z sali.
Oprócz pytań padały też rady dla prezydent Fisz.
- Za oświatę odpowiada pan prezydent Mościcki prawda? To nie chodzi o to, by sobie mówić przykre słowa. Tylko pamiętajcie o jednym: wygraliście wybory w pierwszej turze. Ja bardzo się cieszyłam pani prezydent, że pani wygrała. Bo jak kobieta rządzi to lepiej jak mężczyzna. A w drugiej kadencji zaczynają pani mieszać mężczyźni. Z własnego doświadczenia wiem, nie obrażając mojego męża, że wolę jak rządzi kobieta. I pamiętajcie, że jeśli zrobicie coś złego, to tej trzeciej kadencji na pewno nie będzie – przekonywała prezydent uczestniczka spotkania.
Dziesiątka też walczy
Rodzice i nauczyciele ze Szkoły Podstawowej nr 10 także przekonywali, że szkoła nie powinna zostać zlikwidowana.
-To szkoła, która jest najbliżej nowych bloków na ul. Lutosławskiego. Tam w ciągu roku powstały 4 bloki. Mieszkają tam ludzie młodzi z małymi dziećmi. Do "Dziesiątki" jest 500 metrów, a do SP nr 2 2-3 kilometry. Jak mamy tam posyłać swoje dzieci – pytali rodzice.
Bezpieczeństwo dzieci było jednym z najważniejszych argumentów, podnoszonych na zebraniu.
-Panie wiceprezydencie próbował pan przespacerować się wieczorem ulicą Mickiewicza? Bo ja bym miała obawy – mówiła jedna z nauczycielek Dziesiątki.
Rozżaleni rodzice wytykali władzom miasta,że oszczędności powinni zacząć od siebie.
-Dlaczego za wasze błędy mają płacić nasze dzieci? Powiedzcie uczciwie co urząd zrobił. Ile zaoszczędził u siebie. Proponuję po 200 zł od każdej osoby zrobić oszczędności – mówiła jedna z matek.
Nie obyło się bez odniesień do najbliższej „Dziesiątce” - „Dwójki”.
-Dlaczego nasza szkoła, a nie szkoła nr 2? W „Dwójce nie ma sali gimnastycznej, stołówki, dzieci jedzą obiad w plastikach. U nas jest stołówka i sala. Dlaczego chcecie zamknąć „Dziesiątkę” - pytali zebrani na sali.
Wskazywali także, że 27- rodziców zadeklarowało zapisanie swoich dzieci do pierwszej klasy właśnie do „Dziesiątki”.
-Ile trzeba dzieci, żebyście państwo zmienili decyzję? Powiedzcie, a tyle ich będzie - mówili rodzice.
Przypominali, że „Dziesiątka” to historia Chełma.
-Nievwolno likwidować historii. W tej szkole był pierwsza sala gimnastyczna, pierwsze lodowisko, pierwszy tor saneczkowy. To historia naszego miasta – przekonywali rodzice.
Decyzje jeszcze nie zapadły
Na obu spotkaniach wiceprezydent Mościcki wskazywał punkt widzenia magistratu, przedstawiając dane z raportu. Przytaczał informacje demograficzne, ekonomiczne i wyniki egzaminów zewnętrznych.
-Musimy patrzeć na oświatę globalnie. Miejska oświata to system naczyń połączonych. Rozumiemy, że dla państwa najważniejsza jest wasza szkoła, ale my na takie myślenie pozwolić sobie nie możemy, bo wszystkie dzieci są nasze i wszystkie są ważne – zapewniał wiceprezydent Mościcki.
-Chcę powiedzieć, że nie jest dla mnie przyjemnością spotykać się z tak dużym gronem rodziców i nauczycieli i rozmawiać o tak trudnych sprawach, ale myślę że lepiej o nich rozmawiać niż zamiatać pod dywan i udawać zdziwienie, że coś się nie udało. Myślę że to spotkanie jest dla obu stron bardzo potrzebne. Mam nadzieję,że wyciszając emocje uda nam się podjąć najlepszą decyzję dla tej placówki – przekonywała rodziców z ZSO nr 3 prezydent Agata Fisz. Zapewniła też rodziców, że Szkoła Podstawowa nr 3 będzie istniała.
Podobnie mówiła w SP nr 10.
-To nie jest zamach na waszą szkołę, ale odpowiedzialne podejście do sytuacji w jakiej się znajdujemy. Musimy wybrać mniejsze zło – mówiła prezydent.
W jednym i drugim przypadku zapewniła, że decyzje jeszcze nie zapadły.
marcin kiwiński















Komentarze
Tak się wam tylko wydaje że powrócą do wiejskich gimnazjów, w 7 też są uczniowie z okolic Chełma, zresztą o jakich powrotach mówicie. Przecież Ci co zaczęli w 3 tam skończą , a przyszli gimnazjaliści mogą iść do 7 lub zostać w swojej miejscowości.
jak bezpieczniej.. jeśli nie była pani/ pan nie byłeś w 7 chociaż przez jeden semestr to proszę się nie wypowiadać, ponieważ to są brednie.. w 7 jest bezpiecznie i nie ma żadnej patologii.. i to nie jest prawda że nauczyciele uczniom na wszystko pozwalają.. wiec zanim się wypowiesz pomyśl..
Z całym szacunkiem nic nie mamy do siódemki ale nie chcemy by na siłę tam wpychano nasze dzieci.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.