Radny Bożeński wskazywał przykład Zamościa jako wzorcowe rozwiązanie wykorzystania przestrzeni miejskiej. Dodał także, że ogródki piwne na środku placu to zdecydowanie chybiony pomysł.
-Pamiętam święte oburzenie gdy zamykaliśmy ruch. Niestety plac zaczyna się przemieniać w parking. Pojedźmy do Zamościa i zobaczmy jak tam to funkcjonuje – stwierdził radny Bożeński.
W sprawie głos zabrał wiceprezydent Józef Górny.
- Rzeczywiście zgody na wjazd w celu rozładunku towarów są chyba dosyć często nadużywane. Są traktowane jako całodzienne miejsce postojowe przez sprzedawców i właścicieli punktów handlowych. Jeżeli chodzi o samochody na na placu, myślę, że powoli dojdziemy do potrzeby wprowadzenia stref płatnego parkowania. Płatne parkowanie oczywiście obowiązywałoby także przedsiębiorców , bezpłatne abonamenty byłyby tylko dla mieszkańców – mówił wiceprezydent.
We wtorek 2 stycznia naliczyliśmy na placu Łuczkowskiego ponad 16 zaparkowanych samochodów.
emka















Komentarze
Wspomnę, że zanim powstał "kamykowy skwerek" to, w okolicy gwałtownie przybyło firm i sklepów, bo powstały nowe budynki i lokale.
A gdy zaczął powstawać ten skwerek to wszyscy pracujący w pobliżu ludzie, z którymi rozmawiałem, myśleli, że będzie to parking - dla pracowników i klientów.
@Maxio, pogadamy gdy sam popracujesz w ten sposób. Tymczasem swoje niezwykle mądre i przenikliwe spostrzeżenie przekaż wszystkim firmom kurierskim i dostawczym, które podjeżdżają pod same drzwi (w tym też do mnie), żeby rozładować towar.
Macie w tym momencie TRZY deptaki: Lwowską, Łuczkowskiego, Plac Kupiecki. Co sobą reprezentuje miasto, które ze starego centrum handlowego zrobiło sobie "plac zabaw"?
Pomysły niedorzeczne. Najważniejsze wg Ciebie są samochody? A ludzie już się nie liczą? Nie ma nic bardziej reprezentacyjne go niż parking w środku miasta.
Zgadzam się, miejsc parkingowych brakuje w mieście, ale parkingi tam gdzie piszesz byłyby szczytem głupoty.
Ale zgodzę się, że możnaby inaczej zagospodarować tę okolicę, która powinna być wizytówką.
Wyobraź sobie, że pracuję w usługach i dla mnie dojście kilka albo nawet kilkanaście razy dziennie z parkingu do firmy i z firmy do parkingu (gdzie jest kilkaset metrów) to nie Twój spacerek z Podgórza na Przemysłową (czego zresztą Ci życzę dla zdrowia), ale też strata czasu i energii.
I dlaczego mam to robić skoro 10 czy 15 lat temu podjeżdżałem pod sam sklep, stałem tam i nikomu to nie przeszkadzało, a gdy musiałem wynieść towar i wyjechać do klienta to była kwestia sekund a nie minut? Dlatego, że komuś spodobało się zrobić z połowy centrum DEPTAK, który okazał się stratą pieniędzy, siedzibą gówniarzerii, która wyszła ze szkół, czy też miejscem posiedzeń żuli oraz bezdomnych? Ładna mi wizytówka miasta...
Mnie się zdarzało pokonywać takie odległości, no ale ja jestem młoda...
Co do komunikacji miejskiej, to się nie wypowiem, bo nie używam...
Nie, no jasne, zgadzam się z Tobą. Przewieźć towar jak najbardziej (zresztą na to zezwalają przepisy), ale Ty piszesz o dojeżdżaniu do pracy i robieniu sobie parkingu z miejsc do tego nieprzeznaczony ch.
Przebiegnij się z osiedla cementowni np do spzitala to zobaczymy czy dalej będziesz tak uważać. Najpierw trzeba poprawić komunikację miejską.
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.