Do prezydenta miasta i przewodniczącego rady z wnioskiem o poparcie powyższego stanowiska wystąpił Piotr Zaleszczyk, rolnik z woj. lubelskiego, zaangażowany w "Koalicję Polska wolna od GMO".
- Wprawdzie miasto Chełm nie jest miastem typowo rolniczym, nie jest miastem, gdzie występują wielkie tereny rolne, niemniej jednak każda rada indywidualnie rozpatruje czy produkty genetycznie zmodyfikowane powinny być wprowadzane do obrotu czy nie - mówiła na sesji dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska UM Chełm Barbara Żółkiewska. - Mając na uwadze to, że województwo lubelskie jest regionem gdzie preferowana jest zdrowa żywność, gdzie chcemy, by uprawy były prowadzone w systemie ekologicznym, prezydent miasta stoi na stanowisku, że należy poprzeć stanowisko sejmiku województwa lubelskiego z 2005 roku.
O szersze przedstawienie tematu wnioskowała radna Małgorzata Sokół.
- Jestem absolutnie za zdrową żywnością, tylko że my jesteśmy radą miasta, nie podejmujemy decyzji na temat rolnictwa, bo tego rolnictwa mamy bardzo mało. Stanowisko sejmiku dotyczy głownie upraw kukurydzy, która na terenie miasta w ogóle chyba nie jest uprawiana. Stąd moje pytanie - stwierdziła radna.
- Moja opinia jest podobna, mimo, że od przyjęcia tego stanowiska przez sejmik minęło 6 lat, jest ono jak najbardziej aktualne. Uważam, że szansą regionu lubelskiego jest uprawa zdrowej żywności, tym możemy wygrywać i tym wyróżniać się w Unii Europejskiej - mówił przewodniczący rady miasta Zygmunt Gardziński. - Rzeczywiście tych upraw na trenie miasta mamy bardzo mało, ale jesteśmy konsumentami żywności i jako przedstawiciele konsumentów, jako przedstawiciele społeczności lokalnej mamy prawo takie stanowisko podjąć - argumentował.
Za przyjęciem głosowało 17 radnych. Przeciwko byli radni PO Małgorzata Sokół i Jerzy Jaworski. Od głosu wstrzymał się radny Mariusz Kowalczuk.
emka















Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.