Do tego brutalnego napadu doszło 28 stycznia 2011 r. w barze "Kufelek” przy ul. Reja. Leżącą w toalecie barmankę znaleźli przypadkowi klienci. Kobieta była nieprzytomna i miała zakrwawioną głowę. W stanie krytycznym została przewieziona na OIOM chełmskiego szpitala, zmarła 11 września. Jak ustalili śledczy, 57-letnia Anetta R. w barze była sama. Około 13.00 do lokalu wszedł mężczyzna. Zamówił piwo i siadł przy jednym ze stolików. W pewnej chwili wyszedł do łazienki. Zawołał właścicielkę do łazienki, gdzie kilkanaście razy uderzył ją w głowę młotkiem. Kiedy kobieta przestała się ruszać, splądrował bar. Zabrał kilkaset złotych. Po kilku dniach chełmscy kryminalni zatrzymali 30 – letniego Krzysztofa M., mieszkańca Chełma. W jego mieszkaniu zabezpieczono ubranie, na której widoczne były ślady krwi. Funkcjonariusze ustalili także, że po dokonanym napadzie mężczyzna miał większą ilość gotówki, jakiej na co dzień nie posiadał. Ponadto po zdarzeniu skrócił włosy oraz zmienił ich kolor. Krzysztof M. najpierw nie przyznał się do winy, potem zmienił zeznania i przyznał się. Zaprzeczył tylko temu, że chciał barmankę zabić.
red.















Komentarze
Wtedy byłoby najtaniej dla wszystkich.
Chociaż życia kobiecie to nie wróci.
KILKA TZW .LUDZI POŻEGNAŁOBY SIĘ Z TYM ŚWIATEM
Ja proponuję j**nąć go parę razy młotkiem w głowę! Może utrzymanie "warzywa" będzie tańsze i nie będzie więcej zagrażał nikomu?
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.