Reklama

Józef Bałka "Dostałem trzy lata więzienia za prawdę o Katyniu"

Józefa Bałkę,  20 latka, chełmianina, w 1949 r. polski sąd skazał na 3 lata więzienia  za mówienie niewygodnej prawdy o Katyniu. Przypomniał o nim Lech Kaczyński.

 Przypominamy Państwu reportaż Trzy lata za prawdę o Katyniu". Okazja jest szczególna, bo do przewodniczącego rady miasta wpłynął wniosek o nazwanie jednej z chełmskich ulic imieniem Józefa Bałki.

 

Rok 1949

 

 

Ciepły słoneczny maj. Lekcja fizyki w trzeciej klasie Gimnazjum Mechanicznego w Chełmie. Jest trochę nietypowa, bo nie ma części uczniów, którzy pojechali na wycieczkę. W klasie swobodna atmosfera, luźne rozmowy. Jeden z uczniów pyta nauczyciela, kto zamordował polskich oficerów w Katyniu. Ten mówi, że  Niemcy. Dwudziestoletni Józef Bałka wstaje i pełen nieukrywanej złości mówi – Nieprawda, zrobili to Sowieci!

Kilka dni później zostaje aresztowany, a po kilkumiesięcznym śledztwie skazany na trzy lata więzienia.

 

 

10 maj 1949 roku przesądził o całym życiu pana Józefa Bałki

 

- Widziałem wielokrotnie polskich oficerów z oderwanymi dystynkcjami, którzy byli prowadzeni przez Rosjan ulicą Lubelską w Chełmie. Mieszkałem tam, więc często szedłem z nimi, odprowadzałem ich aż do koszar – mówi pan Józef – Dla mnie  było oczywiste, kto odpowiada za zabicie Polaków w Katyniu. Nie spodziewałem się jednak, że mogą wsadzić ucznia do więzienia. Zostałem aresztowany 25 maja. Ówczesny dyrektor Gimnazjum Mechanicznego Ewaryst Stobnicki próbował protestować, ale nic to nie dało. Ten człowiek, który po mnie przyszedł oprowadzał mnie po wszystkich pokojach Urzędu Bezpieczeństwa w Chełmie i mówił z ironią „Patrzcie! to ten który widział jak mordują polskich oficerów w Katyniu!”

Zeznawali w mojej sprawie koledzy, uczniowie. Po trzech miesiącach śledztwa przeniesiono mnie do więzienia w Chełmie. Byłem inwigilowany, podsyłano mi coraz to nowych współwięźniów, którzy udawali moich przyjaciół. Wyrok w mojej sprawie zapadł 24 sierpnia 1949 r. W maju 1950 roku przeniesiono mnie do Lublina, do więzienia na zamku. Akurat wtedy miał miejsce cud w katedrze. W celi było najpierw 40 osób. Potem przeniesiony zostałem do takiej, gdzie było 100 osób. Spałem na posadzce. Rodzina próbowała mnie wyrwać z tego piekła, ale się nie dało. Po jakimś czasie zostałem przewieziony do więzienia w Rawiczu. Zwolniono mnie 26 maja1952 roku.

 

Wysoka cena z mówienie niewygodniej prawdy

 

 

Koniec odsiadywania wyroku był początkiem nowych problemów pana Józefa. – Trudno było znaleźć pracę – wspomina – trzeba było chodzić i ujawniać swoją przeszłość. Nie mogłem również dokończyć nauki. Kilka miesięcy nie miałem pracy. Aż w końcu dostałem, niezwykle ciężką pracę w kopalni węgla. Ja, człowiek słabego zdrowia, miałem pracować ponad siły. Była to druga część nieorzeczonej kary, która miała na celu mnie zniszczyć. Praca tam była gehenną.

Po odwilży w 1956 roku udało mi się dostać lepszą pracę. Pracowałem w Przedsiębiorstwie Remontowo-Budowlanym jako dozorca. Jakiś czas później dostałem pracę jako nauczyciel przedmiotów zawodowych w Szkole Budowlanej w Chełmie. Prowadziłem tam również warsztaty.

Prawdę o Katyniu powtarzałem wielokrotnie. Miałem przez to kłopoty. Mogli mnie nawet zabić, ja jednak nigdy nie przestałem o tym mówić. Broniłem honoru Polski i polskich oficerów. Nie mam czego opłakiwać.

 

 

Rok 2010

 

Prezydent Lech Kaczyński w przemówieniu, które miał wygłosić w Katyniu 10 kwietnia napisał „(...) Po stronie kłamstwa stoi potęga totalitarnego imperium, stoi aparat władzy polskich komunistów. Ludzie mówiący prawdę o Katyniu płacą za to wysoką cenę. Także uczniowie. W roku 1949 za wykrzyczaną na lekcji prawdę o Katyniu dwudziestoletni uczeń z Chełma Józef Bałka wyrokiem wojskowego sądu trafia na trzy lata do więzienia (...)”.

 

Pan Józef Bałka z żoną Krystyną                                        

 

- Spotkałem prezydenta Lecha Kaczyńskiego dwa razy – mówi pan Józef – nie pamiętam dokładnie kiedy, ale było to na pewno w Warszawie.

Na pytanie skąd pan Kaczyński wiedział o jego niezwykłej postawie odpowiada:

- Lech Kaczyński, jako członek Związku Więźniów Politycznych, w którym ja również jestem, znał moje dokumenty i moją sprawę. Jestem dumny, że napisał o mnie w tym przemówieniu.

Niezwykła postawa Józefa Bałki została również ukazana w książce "Zbrodnia Katyńska. W kręgu prawdy i kłamstwa" red. Sławomir Kalbarczyk, wydanej przez Instytut Pamięci Narodowej.

Kinga Pukaluk

Reportaż - Zapomniana Lista Katyńska

Reportaż - "Tyle, co wiem o Janie Pawle II nie wie chyba nikt?"

Reportaż - Tajemnicza wieża wciąż nieodczarowana

 

Last modified on piątek, 30 grudnia 2011 20:01

Dodaj komentarz

Kod antysapmowy
Odśwież

Reklama w Chelmonline

Reklama

Nawigacja

Formularz Kontaktowy

...