Prezentujemy państwu rozmowę miesiąca z prezydent Chełma Agatą Fisz.
Kinga Pukaluk - Zbliża się koniec Pani kadencji, z jakich zrealizowanych przedsięwzięć jest Pani najbardziej zadowolona?
Agata Fisz – Cieszy mnie każda zmiana na lepsze, każda inicjatywa, która poprawia wizerunek naszego miasta, każde przedsięwzięcie, które czyni je bardziej przyjaznym i wygodniejszym dla mieszkańców. Najwięcej działo się w budownictwie drogowym, bo najwięcej jest w tym zakresie potrzeb. Zaczęliśmy od gruntownego remontu grożącego zawaleniem wiaduktu. Potem przyszła kolej na remont i budowę blisko pięćdziesięciu ulic, wielu kilometrów chodników, nowych rond i bezpiecznych skrzyżowań wyposażonych w sygnalizację świetlną. Po czterech latach przestoju wróciliśmy do budowy mieszkań komunalnych i socjalnych. Już oddaliśmy blisko 120 nowych mieszkań, co trochę złagodziło trudną sytuacje mieszkaniową, a plany na najbliższy czas stwarzają realne szanse na zapewnienie dachu nad głową kolejnym, najbardziej potrzebującym osobom. Mamy nowy wystrój Pl. Gdańskiego z iluminowaną fontanną, ładny plac Kupiecki, zmieniony plac Łuczkowskiego, zadbane, ukwiecone skwery i ronda. Znacznie poprawiły się warunki lokalowe i wyposażenie chełmskich szkół. Ruszyła budowa Zakładu Przetwarzania Odpadów Komunalnych.
KP – Co się nie udało i dlaczego?
Agata Fisz – Powiedziałabym raczej, że nie wszystko przebiegło w takim tempie jakbyśmy tego oczekiwali. W odniesieniu do niektórych zamiarów mogę mieć jedynie niedosyt, co do sposobu i terminu ich realizacji. Na przykład, chciałabym, aby miejski stadion był już przebudowany, ale wciąż nie mamy na to niezbędnych funduszy. Podobnych zadań można wymienić więcej, co nie oznacza, że do ich realizacji nie dojdzie, ale z rożnych przyczyn musiały być odsunięte w czasie. Wiele zadań strategicznych wymaga też opracowania dokumentacji i zmian w planie zagospodarowania. To proces, który nieraz trwa kilka lat. Szkoda, że wcześniej nie myślano perspektywicznie – dzisiaj mielibyśmy znacznie więcej tak oczekiwanych przez mieszkańców inwestycji.
KP – Czy będzie się Pani ubiegać jeszcze raz o fotel prezydenta miasta Chełm?
Agata Fisz – Jeszcze nie podjęłam ostatecznej decyzji. Do wyborów zostało ponad pół roku, jeszcze się zastanawiam. Sprawowanie funkcji prezydenta to niezwykle intensywna, wymagająca i ciężka praca. Daje ogromne doświadczenie, satysfakcję, ale też wymaga wielu wyrzeczeń. Zwłaszcza kiedy rządzi się w niesprzyjających warunkach politycznych, bez większości w radzie, kiedy przy podejmowaniu strategicznych decyzji nie zawsze można liczyć na wsparcie i pomóc ze strony radnych opozycji. To hamuje w czasie realizację ważnych dla miasta przedsięwzięć, nie pozwala też poszerzyć listy planowanych zadań. Odwleka szybką, konkretną odpowiedź na zgłaszane przez mieszkańców wnioski, czy pojawiające się pilne do rozwiązania problemy. Opozycja nigdy przecież nie ukrywała, że moje niepowodzenie to klucz do ich sukcesu w kolejnych wyborach.
KP – Czy w świecie polityki zdominowanym przez mężczyzn, kobiecie jest łatwiej, czy trudniej rządzić?
Agata Fisz – To kwestia indywidualnej oceny i wyboru. Myślę, że kobiety, jak to się mówi na stanowiskach, potrafią doskonale wykorzystać swój potencjał, by żyć życiem jakiego pragną, a nie jakie mają. Są pewne siebie, zaradne, wytrwałe, nie obawiają się wyzwań, wiedzą, że to, co zdobędą zależy od nich samych, a nie od innych. Charakter mojej pracy wymaga dużej aktywności, wiąże się ze stresem i podwyższonym poziomem adrenaliny. Wychodząc z urzędu nie mogę tak po prostu się wyłączyć, myślę zresztą, że dziś dotyczy to wielu osób. Ale nie uważam tego za poświęcenie, gdyż był to świadomy wybór, którego nigdy nie żałowałam i nie żałuję. Dla mnie ważne jest to, aby we wszystkim zachować poczucie równowagi i harmonii życia, mieć poczucie spełnienia, poczucie osobistego wkładu i znaczenia tego, co i dla kogo się robi, a nie za ile, jakim kosztem.
KP – Jak sobie Pani radzi z krytyką na swój temat?
Agata Fisz – Krytyka też jest potrzebna. Zawsze jestem na nią otwarta, z pokorą przyjmuję uwagi i recenzje moich opinii i propozycji, jeśli służą budowaniu a nie destrukcji. Niestety zbyt często ambicje polityczne wygrywają z rozsądkiem, a podstawowym motywem aktywności krytykującego jest zdyskredytowanie prezydenta. Przy czym nie ważne jest, czy negatywna opinia znajduje odzwierciedlenie w rzeczywistości, ma uzasadnienie w faktach. Ważne by mówić źle, demonstrować swoją siłę, nie mając żadnego pomysłu na zaproponowanie lepszych rozwiązań. Aktywność radnych opozycji niestety kończy się na krytyce i blokowaniu inicjatyw prezydenta. Takich zachowań nie akceptuję, są dla mnie niezrozumiałe. Ich ocenę jednak pozostawiam tym, którzy przede wszystkim na tym tracą – mieszkańcom Chełma.
KP – Stawia Pani na ludzi młodych (konferencje hip hop, teatr Tydzień Czasu itp.), dając im szansę rozwoju, dlaczego?
Agata Fisz – Chciałabym, aby młodzi ludzie mieli szansę w naszym mieście realizować swoje pasje, ambicje zawodowe, czy warunki do interesującego spędzania czasu wolnego. Zależy mi, aby dostrzegli i przekonali się, że w Chełmie też można żyć wygodnie i ciekawie. Nie mniej intensywnie, niż w innych znacznie większych miastach. Że tu są warunki i duże możliwości na realizację osobistych planów i zamierzeń. To przecież oni już za kilka lat będą decydowali o dalszym rozwoju naszego miasta.
KP – Na uroczystej sesji w wypowiedziach Pani i Pana W. Kuśmierza usłyszeć można było deklaracje poprawy stosunków między władzą a opozycją. Czy w kontekście ostatnich, tragicznych wydarzeń spory polityczne rzeczywiście mają szansę przygasnąć?
Agata Fisz – Chciałabym wierzyć, że ta tragedia zmieni na lepsze nasze wzajemne relacje na dłużej. Że ostre, zazwyczaj personalne spory i ataki ze strony opozycji zastąpi merytoryczna rozmowa o sprawach i problemach, jakie mamy wspólnie do rozwiązania. Nie wyklucza ona przecież różnicy zdań, odmiennego spojrzenia na drogę do ich osiągnięcia. Ważne, by kompromis w najważniejszych kwestiach rodził się w rzeczowej, spokojnej dyskusji, był poparty wolą godzenia racji każdej ze stron. Boję się, że mogą to być złudne nadzieje, a rozpoczynająca się kampania prezydencka, a potem samorządowa znów może pokazać prawdziwe oblicza niektórych polityków. Tym bardziej, że już na sesji absolutoryjnej przewodniczący rady pokazał, jak niewiele znaczą wypowiedziane przez niego zaledwie kilka dni wcześniej słowa o pojednaniu, pracy dla dobra wspólnego jakim jest miasto. Zdecydowanie odciął się od tego, co dobrego w naszym mieście zdarzyło się w 2009 r. Po raz kolejny kalkulacje polityczne okazały się ważniejsze od merytorycznej debaty.
KP – Dziękuję za rozmowę
Rozmowa kwietnia - "Tydzień czasu" Barbara Szarwiłło, Sławoj Czarnota



Prezentujemy państwu rozmowę miesiąca z prezydent Chełma Agatą Fisz.











