Gdy na wniosek Portugalii marchewkę zaliczono do owoców, chyba mało kto się spodziewał, że to dopiero poczatek absurdalnych zmian w prawie unijnym. Klasyfikacja gatunkowa ślimaka została zmieniona na wniosek Francji, po to, by można było dotować ich hodowle tak, jak w pozostałych krajach dotuje się rybołówstwo. Niektórzy polscy zbieracze, a szacuje się, że może ich być nawet 10 tys, obawiają się, że to początek całej biurokratycznej machiny. Zbieracze winniczków będą musieli zapisać się do związków rybackich i posiadać kartę wędkarską, a przy hodowli i zbieraniu dostosowywać się do przepisów regulaminu wędkarstwa. Być może do zbierania ślimaków będzie potrzebna wędka, a nawet podbierak. Absurd, czy mądra polityka państw, które potrafią walczyć o swoje interesy? Faktem jest, że skoro mogli Francuzi, Portugalczycy to mogą i Polacy.
Tylko nikt nie pyta ślimaka, czy czuje się z tą decyzją, jak ryba w wodzie.
kipu
Kliknij, aby powiększyć
Grafikę wykonał Marek Mosor "widget"
http://galeriawidgeta.blogspot.com/















